Reset przed sezonem w Termach Szaflary

Wczoraj wróciliśmy z cudownego weekendu w Termach Szaflary. Byliśmy tylko we dwójkę, dziewczynki ten czas spędziły z babciami i dziadkami.
Staramy się przynajmniej raz-dwa razy w roku uskutecznić taki wyjazd na 2-3 dni, najczęściej właśnie we dwójkę. Jesteśmy tymi szczęściarzami, że babcie chętne są do opieki nad dziećmi i psem 🙂 Za to na wyjazdy dłuższe zawsze zabieramy córki (chociaż w ferie 2016 chcielibyśmy zaszaleć i wyjechać gdzieś daleko we dwoje – w końcu stuknie nam 10 lat ślubu, więc jest okazja :)).

Ten weekend zaplanowaliśmy jakieś dwa miesiące wcześniej – szukaliśmy miejsca z basenami termalnymi z hotelem, tak, żeby można było wyjść z pokoju w stroju kąpielowym i szlafroku i w klapkach przejść na basen. To wcale nie było takie łatwe zadanie, zwłaszcza, że nie chcieliśmy jechać na drugi koniec Polski (wiadomo – polskie drogi…). Znaleźliśmy w Internecie ofertę Term Szaflary i to był strzał w dziesiątkę!

Zdecydowaliśmy się na możliwie najpóźniejszy termin marcowy licząc na dobrą pogodę. Chcieliśmy przy okazji wybrać się nad Morskie Oko. Udało nam się to tylko częściowo:

Morskie Oko

Zdjęcie zrobiliśmy na Zakopiańskich Krupówkach, którymi spacerowaliśmy w sobotę. Było tylko 5 stopni ciepła i niebo całe zachmurzone, dlatego musieliśmy się rozgrzać grzanym winem oraz dostarczyć organizmom kalorii:

Każdego dnia długie godziny spędziliśmy w gorących wodach termalnych basenów oraz saunarium, a wieczorem chodziliśmy na pyszne włoskie specjały w miejscowej restauracji. Z całego serca polecamy to miejsce na odpoczynek. A oto widok w nocy i rano z naszego balkonu:

Termy Szaflary

Termy Szaflary

 

Jak widać w niedzielę pogoda dopisała. Szkoda, że był to dzień naszego wyjazdu….

Namiary na stronę ośrodka: www.termyszaflary.com

Fotografia ślubna Podkarpacie – Justyna i Mateusz

Pod koniec września 2014 spotkaliśmy się z Justyną i Mateuszem na przygotowaniach do ich ślubu. Droga była dość daleka, więc wyruszyliśmy rano, tym bardziej, że Mateusz ostrzegał nas utrudnionym dojazdem spowodowanym remontem mostu i zamknięciem jednej z dróg. Przyjechaliśmy w pierwszej kolejności do Pana Młodego, tutaj został Mateusz, a ja (Kasia) pojechałam do Justyny. Pogoda była zmienna, co chwilę padało, więc zdjęcia strojów ślubnych w plenerze były mocno utrudnione. Zarówno Justyna, jak i Mateusz wybrali oryginalne stylizacje, w których wyglądali powalająco! Potwierdzili regułę, że w dniu ślubu nie trzeba się bać szaleć z fryzurą, makijażem i strojem 🙂

Fotografia ślubna Podkarpacie - Brzozów i okolice

Fotografia ślubna Podkarpacie - Brzozów i okoliceFotografia ślubna Podkarpacie - Brzozów i okolice

Dwóch fotografów Podkarpacie

Dwóch fotografów Podkarpacie

Dwóch fotografów Podkarpacie

Dwóch fotografów Podkarpacie

Dwóch fotografów Podkarpacie

Dwóch fotografów Podkarpacie

Ślub miał miejsce w rodzinnej miejscowości Justyny.
Kościół w Turzym Polu:

Dwóch fotografów Podkarpacie

Dwóch fotografów Podkarpacie

Dwóch fotografów Podkarpacie

Na przyjęcie weselne pojechaliśmy do Brzozowa, do restauracji „Alta”:

Dwóch fotografów - fotografia ślubna Rzeszów

Dwóch fotografów - fotografia ślubna Rzeszów

Dwóch fotografów - fotografia ślubna Rzeszów

Dwóch fotografów - fotografia ślubna Rzeszów

Dwóch fotografów - fotografia ślubna Rzeszów

Dwóch fotografów - fotografia ślubna Rzeszów

Na plener ślubny pojechaliśmy dopiero końcem października – ciężko było pogodzić weekendowe studia Pana Młodego oraz pogodę. 26 października w końcu się udało, chociaż temperatura była niska. Dlatego większość zdjęć zrobiliśmy we wnętrzach zamku w Baranowie Sandomierskim. Natomiast ostatnie zdjęcia wieczorową porą były robione przy temperaturze 0 stopni!

Plener ślubny Baranów SandomierskiPlener ślubny Baranów SandomierskiPlener ślubny Baranów SandomierskiPlener ślubny Baranów SandomierskiPlener ślubny Baranów SandomierskiPlener ślubny Baranów SandomierskiPlener ślubny Baranów SandomierskiPlener ślubny Baranów SandomierskiSerdecznie pozdrawiamy Justynę i Mateusza!

 

Fotograf w czasie pracy – złapani w obiektywie

W czasie pracy nad reportażem z dnia ślubu lub sesji plenerowej zdarza się nam pstryknąć „sobie” fotkę 🙂 Czasem jest to strzał „testowy” sprawdzający oświetlenie, balans bieli, szybkość łapania autofokusa, czasami to po prostu zdjęcie pamiątkowe, „bekstejdżowe” czy utrwalające zabawną sytuację.

Oto my – Kasia i Mateusz – w czasie pracy:

Kilka kadrów z wesela:

To też dzień wesela – nie mogliśmy nie wykorzystać TAKIEGO samochodu, więc porwaliśmy Parę Młodą na krótką sesję:

Droga do kościoła:

A tu już zdjęcia z sesji plenerowych, na które jeździmy w inny dzień:

Pamiątkowe zdjęcie z telefonem w kieszeni – nie przeżył bliskiego spotkania z brukiem. W końcu przygniótł go wielki ciężar 😉

Przemyskie klimaty:

To samo miejsce z inną parą:

Pozdrawiamy!