Reportaż ślubny Izy i Piotrka – 1 września 2012

Współpraca z Izą i Piotrkiem była bardzo przyjemna, rodzice Państwa Młodych bardzo sympatyczni, wszyscy pozytywnie nastawieni, również do nas (a niestety nie jest to regułą – czasami goście weselni dają nam odczuć, że najlepiej jakby nas nie było, a jest to naprawdę dla nas przykre…).

Uwielbiamy czuć atmosferę Dnia Ślubu i czujemy się zaszczyceni, że możemy uczestniczyć w tak ważnych wydarzeniach, rejestrować je i oddawać towarzyszące Wam emocje w postaci fotografii.

Z Izą i Piotrkiem tak się właśnie czuliśmy – zaprosili nas, byśmy mogli uczestniczyć w wydarzeniach Tego Dnia w pełnym tego słowa znaczeniu, a nie tylko jako „rejestratorzy”. Po prostu było ciepło, rodzinnie i bardzo miło (a ta serdeczność była taka „od serca”, a nie wymuszona). Było też bardzo wesoło, a to głównie za sprawą Izy, której szeroki uśmiech prawie nie schodził z ust. Natomiast Piotrek przysporzył nam trochę „problemów”, bo okazało się, że jest Pierwszym Zdjęciowym Mrugaczem Rzeczypospolitej 😉 Dobrze, że ślub nie miał miejsca w jednej z parafii, gdzie ksiądz „wydziela” nam klatki i nie ma możliwości powtórek ujęć w czasie ślubu (niektórzy wiedzą o jakich miejscowościach mówimy :)).

Przygotowania miały miejsce w domu Babci Izy:

 Ceremonia ślubna odbyła się w kościele Opatrzności Bożej w Rzeszowie (to był nasz trzeci ślub w tej świątyni w sezonie 2012):

 Na przyjęcie ślubne Państwo Młodzi dotarli jako ostatni – z uprzejmości przepuścili wszystkich gości przy wyjeździe z kościoła. Ich samochód zatrzymali na dłuższą chwilę młodzi ludzie z okolicznych bloków domagając się alkoholu – jest to niestety bardzo częsta sytuacja w przypadku tego kościoła na Nowym Mieście i ma mało wspólnego ze znanym wszystkim zwyczajem „bramy” (często kończy się wezwaniem policji).
Żeby tego było mało samochód … odmówił posłuszeństwa. „Trochę” trwało zanim Młodzi zostali dotransportowani do Boguchwały, do lokalu „Odeon”, gdzie bawiono się na weselu do białego rana:

 A tutaj przykład dwóch różnych punktów widzenia na tę samą sytuację, czyli przewaga dwóch fotografów nad jednym 🙂

Pozdrawiamy! Już wkrótce reportaż z pleneru Izy i Piotrka – zapraszamy 🙂